Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
28 postów 112 komentarzy

Pod Grzybem

Gadający Grzyb - Niepoprawny przybysz macha na Ekranie kapeluszem.

Dubieniecki - parszywa owca

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Parszywej owcy nie ma sensu bronić, szkoda prądu. Parszywą owcę separuje się od stada.


I. Szkoda prądu.

Pojawiło się ostatnio trochę blogerskich tekstów, których autorzy biorą w obronę Marcina Dubienieckiego. Rozumiem, postać ta znalazła się ostatnio „na rozdzielniku” wiodących reżimowych mediodajni, więc naturalnym odruchem każdego porządnego człowieka jest stanąć w obronie tego, komu rzucają się do gardła cyngle z „Wyborczej” czy hałastra z Tusk Vision Network / WSI24. Tyle, że akurat jeśli chodzi o pana Dubienieckiego, szkoda prądu, naprawdę.

Nieco modyfikując i rozszerzając swój krytyczny komentarz, który zamieściłem kilka dni temu pod tekstem Rosemanna „Marcin Dubieniecki, osoba prywatna”, powiem tak:

To „oczywista oczywistość”, że uderzenie wyprowadzone w Dubienieckiego jest tak naprawdę ciosem w Jarosława Kaczyńskiego.Nawet nie ma co się nad tym rozwodzić, każdy widzi. Równie „oczywistą oczywistością” jest, że przeróżni medialni Katoni, tudzież tuzy nadwiślańskiej palestry, którzy na użytek pana Dubienieckiego przypominają sobie o etyce i standardach, to śmiech na sali.

Tyle, że Dubieniecki dawał i daje wymarzone wręcz powody do ataków. Weźmy jego gardłowanie w kwestii odszkodowań dla ofiar katastrofy smoleńskiej, czego efektem było danie miejscowej „ludożerce” asumptu do roztrząsania pazerności Marty Kaczyńskiej, ponieważ gardłował jako jej pełnomocnik. Szkody wizerunkowe uderzyły oczywiście rykoszetem w Jarosława Kaczyńskiego i w PiS, podobnie jak publiczne, hucpiarskie dopominanie się o miejsca na listach wyborczych dla siebie i małżonki, co na opinii publicznej mogło wywrzeć wrażenie, że PiS to coś w rodzaju firmy rodzinnej, do której wystarczy się wżenić, aby mieć widoki na ciepłą posadkę. Trudno oszacować straty spowodowane tylko tymi dwoma wybrykami, a było przecież tego więcej.

Na szczęście Jarosław Kaczyński ma na Dubienieckiego alergię i wcale się mu nie dziwię. Obiektywnie rzecz biorąc, Dubieniecki szkodzi PiSowi - to gość o potencjale obciachu porównywalnym z obecną działalnością Migalskiego, jeśli nie gorzej. Zwyczajnie, nie wie kiedy się zamknąć. A media polują...

Osobiście uważam, że Dubieniecki to nadambitny cwaniaczek, z niepohamowanym parciem na szkło, który krzykliwie usiłuje podskoczyć wyżej własnych czterech liter. Sądzę, że temu bezideowemu karierowiczowi wszystko jedno czy wypłynie przy Ordynackiej, czy przy PiSie. I, niestety, nie jest osobą prywatną co czasem podnoszą jego obrońcy. W momencie, gdy z własnej woli opuścił sferę prywatności, dopominając się wrzaskliwie o możliwość robienia kariery politycznej, stał się postacią publiczną i od tej pory jego działalność podlega ocenie bez taryfy ulgowej.

Dodatkową obrzydliwością jest, że swoje ambicyjki usiłował realizować poprzez żonę, próbując uruchomić do tego celu w PiSie jakieś nepotyczne mechanizmy rodem z eseldowskich sitw z których wyszedł, ale które nie wyszły z niego. Niejednokrotnie stawiał przez to panią Martę Kaczyńską w bardzo niezręcznej sytuacji. O Marcie Kaczyńskiej dobrze świadczy, że stara się trzymać raczej na politycznym uboczu i pozbawiła M.D. pełnomocnictwa, zaś o Jarosławie Kaczyńskim to, że spuścił Dubienieckiego wraz z jego, przepraszam, gówniarskim tupeciarstwem po drucie. Przynajmniej tym razem nie zawiódł go instynkt w ocenie ludzi, co czasami zdarzało mu się w przeszłości (przykład „śpiocha” Janusza Kaczmarka).

II. Dlaczego teraz?

Interesujący jest jeszcze jeden aspekt sprawy: dlaczego postanowiono uderzyć w Jarosława Kaczyńskiego akurat teraz, na długo przed wyborami? Logiczne wydawałoby się wytoczenie tego typu armat w apogeum kampanii wyborczej, kiedy uwikłania męża bratanicy prezesa PiS miałyby maksymalną moc rażenia. Przecież teraz Kaczyński ma wystarczająco dużo czasu, by ostatecznie odciąć się od pętaka, który na nieszczęście stał się jego powinowatym, zaś „gorące” dziś oskarżenia za kilka miesięcy będą już tylko nieświeżym kotletem.

Istnieją według mnie następujące możliwości:

1) Postanowiono w ten sposób „zneutralizować” zbliżającą się rocznicę tragedii smoleńskiej i uniemożliwić odrodzenie się atmosfery Żałoby Narodowej, której wspomnienie wciąż powoduje ciarki na plecach szeroko rozumianego „Obozu III RP”.

2) Kolejny cel, to wytworzenie złej atmosfery wokół Marty Kaczyńskiej, jako silnego głosu wspierającego stryja. Rozwódka, która rzuciła męża dla szemranego kolesia o mentalności pasującej do prowincjonalnej mętowni charakterystycznej dla lokalnych struktur SLD z których zresztą się wywodzi – to nie wygląda dobrze. Dodajmy do tego rzucenie cienia na pamięć o Lechu Kaczyńskim ze względu na ułaskawienie przestępcy, którego łączyły z Dubienieckim biznesowe powiązania.

3) I wreszcie – być może sprawa Dubienieckiego jest na tyle „rozwojowa”, że tego paliwa starczy aż do wyborów i to co obserwujemy teraz jest zaledwie przygrywką, a właściwa bomba zostanie zdetonowana dopiero w kulminacyjnym momencie kampanii. Byłaby to najgorsza ewentualność.

***

Podsumowując, sądzę że Dubieniecki to szkodnik, który jeśli nikt nie wytłumaczy mu dobitnie, żeby wreszcie przestał marnować okazje aby siedzieć cicho, może swymi wyskokami odegrać bardzo negatywną rolę w kampanii wyborczej. Parszywej owcy nie ma sensu bronić – powtórzę jeszcze raz: szkoda prądu. Parszywą owcę separuje się od stada.

Dlatego piszę ten tekst teraz. Po to, bym nie musiał go pisać przed wyborami.

Gadający Grzyb

 

KOMENTARZE

  • GG (gówniarza gnać!)
    póki nie jest za późno.
  • @ewaryst fedorowicz
    Na szczęście już go chyba pogonili. Jarosław Kaczyński wyraźnie pokazał mu, gdzie jego miejsce.

    pozdr.
    GG
  • @GG & @EF
    Panowie, kreowanie polityki przez stosunki nie jest niczym nowym. Nie można więc z góry wyłączyć, że miłujące tradycję komuchy zapragnęły powtórki ichniego numeru z dotarciem „przez Agatę”. Pamiętacie?

    To są jednak domysły teoretyczne, czyli jeszcze mniej niż prawdopodobne. Przez niezwykły szacunek dla p. Marty i przez zwykłą przyzwoitość wobec cudzego męża (obojętnie jaki on jest - nie nasz jest), nie wypada w te domysły wchodzić. Można bezpiecznie wziąć z tym na wstrzymanie, bo – jak widać – transmisja wpływów na Jarosława jest żadna, a na publiczne sprawy p. Marty na pewno nie jest nadmierna.

    Z drugiej strony, ośrodkom lansującym określone imidże p. Dubienieckiego ja osobiście wierzę mniej niż rudym psom (bez aluzji). Nie wchodzę z nimi do tej samej wanny nie mówiąc o rozmawianiu, czy nawiązywaniu. Moja rada: „Chamstwu, Jasiu …” itd. do „… wężykiem, wężykiem”, włącznie.

    Nadal w temacie, lecz za to z ostatniej chwili: Dzisiejsza wp.pl ryżopsio donosi*/, że P.Kownacki i A.Duda „skłamali?”**/ przez to, że NIE PAMIĘTAJĄ treści pism, które wysłali do w lutym i w maju 2009r. prokuratora generalnego, czyli do niejakiego Andrzeja Czumy!!!!.

    Tam prosili owego Czumę o akta pewnego skazanego i o opinię tegoż Czumy: ułaskawić, czy nie ułaskawić wskazanego skazanego. Wp.pl oczywiście nie donosi, czy Czuma akta dał i co opiniował. Wedle rachunku prawdopodobieństwa, wypada wnosić, że nie opiniował negatywnie, bo to dopiero byłoby zwieńczeniem obecnego newsa.

    Zawsze mówiłem, że jak ktoś się zanadto czuma, to sam sobie winien i w końcu zostanie okrzyknięty kłamcą, albo i gorzej. Ale żeby prośba (o akta i o opinię) mogła być kłamstwem? Takiej figury logicznej najstarsi Górale nie jumają.

    -----------
    */ http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Urzednicy-Lecha-Kaczynskiego-sklamali-Nowe-fakty-ws-ulaskawienia-Adama-S,wid,13198437,wiadomosc.html

    **/ ten znak zapytania, to modne ostatnio ryżopsie podkulenie ogona wobec prawdy, gdyby się jednak przebiła. Najnowsze osiągniecie czerskiej doktryny papuziej.
  • "która rzuciła męża dla szemranego kolesia o mentalności"
    Pytanie kim był ten pierwszy mąż? Wszystko pięknie Autor ma rację, cwaniaczka należy odseparować, ale jest właśnie jeden szkopuł, że jest on mężem Marty. I trudno od Niej wymagać, aby z powodów politycznych i dobra PiS-u się z nim rozwodziła (dzieci!). Dlatego jedynym wyjściem byłoby postraszenie chłopaczka w ciemnej bramie, że jak się nie uspokoi... itd. Niestety Jarosława chyba na to nie stać. Kiedy bowiem należało w ten sposób okiełznać Leppera i Giertycha, on oddał za darmo władzę, w najgorszym dla siebie momencie. Tu co prawda sprawa jest mniejszego kalibru, ale mentalnie podobna.
  • @orjan
    Powyższe nie zmienia faktu, że PiS wokół M.D. powinno rozciągnąć kordon sanitarny - dla elementarnej politycznej higieny. A blogerzy, zanim rzucą się bronić typka, tylko dlatego, że zaatakowali go "tamci" - dwa razy pomyśleć.

    pozdr.
    GG
  • @Andronicus
    Ależ ja nie wchodzę w relacje małżeńskie i nie mam zamiaru niczego narzucać pani Marcie! Piszę jedynie o izolacji politycznej i o możliwych politycznych skutkach publicznej działalności p. Dubienieckiego.
    O tym rozwodzie wspomniałem jedynie w kontekście wizerunkowym - jak mogą wykorzystać to wrogie media.

    pozdr.
    GG
  • @Gadający Grzyb
    "o izolacji politycznej'

    Dubieniecki nie jest chyba poza swym małżeństwem kojarzony z PiS-em, nie wygląda, aby był aktywnym działaczem, sądząc po tym jak Jarosław przyciął go w sprawie kandydowania Marty, On sam raczej nie forsuje "zięcia". Trudno zabronić jednak Dubienieckiemu wygadywać głupoty.
  • @Andronicus
    Dubieniecki bardzo by chciał być "kojarzony z PiS-em" - w tym cały problem. Na szczęście, jak zauważyłeś, J.K. "przyciął" go - miejmy nadzieję, że skutecznie.

    pozdr.
    GG
  • @Gadający Grzyb
    "Powyższe nie zmienia faktu, że PiS wokół M.D. powinno rozciągnąć kordon sanitarny...".

    W tym nie ma faktu, nawet nie ma oceny, jest w tym tylko propozycja. Nie przypuszczam, aby mogła być skuteczna. Ciekawszym byłby dla mnie kordon wokół M.K. W obiegu publicznym, zwłaszcza medialnym, p, Marta występuje raczej jako Kaczyńska (a nie Dubieniecka). Same inicjały mogą być mylące, M.D. = M.D.

    Więc ten kordon, to ma mieć włócznie skierowane do wewnątrz, czy na zewnątrz? :) Obawiam się, że i tak p. Martę pokłuje.

    Może więc położyć kopie i starym urządzeniem polskim*/ na czerską hołotę**/? Wtedy zobaczymy, przy czym p. Małżonek D. wyrośnie, albo wypłynie.

    ---------
    */ polski szyk rycerski w bitwie

    **/ co byś nie zrobił z M.D. albo dla M.D. i tak hołocie będzie mało; "szkoda prądu".
  • Dubieniecki to cwaniaczek
    widac wyraznie, ze JK trzyma go z daleka od PIS i bardzo dobrze, nie wroze Marcie dlugiego pozycia z tym facetem, podejrzewam , ze dziewczyna nie miala pojecia o jego szemranych interesach
  • @autor i pozostali komentatorzy!
    Szanowni Dyskutanci!Przyznam sie bez bicia.Nie wiem.Nie widzialem.Sprawy znam z donosow mediow zalozonych przez SB/WSI/TW/PZPR/KGB.Mloda kobieta,rzadko kiedy kieruje sie rozsadkiem przy wyborze partnera.Dotyczy to rowniez plci przeciwnej.Znam to na wlasnej skorze.Tacy mlodzi ludzie nie kieruja sie zazwyczaj rozsadkiem i rozwaga,kiedy dokonuja wyborow zyciowych.Dotyczy to tez mowienia. Najpierw sie robi lub mowi,nastepnie mysli,lub nie.Moze i ten Dubieniecki jest cwaniakiem,ktory znalazl sposob na Marte K.W mlodym wieku latwo jest usidlic,bac dac sie partnerowi.Wiek ma swoje prawa.Tak juz jest od wiekow,ze mlodzi i ich bledy,naiwnosc,niedoroslosc,sa wyzyskiwane przez cwanych wyjadaczy,bez sumienia,honoru i skrupulow.Glupich nie sieja. Oni sie rodza,zyja, i umieraja. Nawet gdy w czasie zycia uzyskaja jakies tytuly,dyplomy,honory,i chuj wie co jeszcze.Czlowiek,to brzmi dumnie!- Ale dla niewielu!
  • Kaczyńscy
    nie mają po prostu zdolności w dobieraniu swojego otoczenia. Widać to również na przykładzie p.Marty.
  • @wawa, @TEO, @LadyX
    W życie prywatne bym nie wchodził - nie nasza sprawa. Starajmy się mówić jedynie o publicznej działalności Dubienieckiego.

    pozdr.
    GG
  • GG
    Pani Marta Kaczyńska nie rzuciła męża dla Dubienieckiego. Poznała go już po rozstaniu z mężem, który sie Wyprowadził z domu...
    Pozdrawiam
  • @1Maud
    Nie ma to znaczenia - w przekazie medialnym i tak będzie tą "rozwódką od Dubienieckiego" a ludzie to łykną, bo nie będą mieli czasu i ochoty wgłębiać się w szczegóły.

    pozdr.
    GG
  • GG
    Coraz bardziej ujawnia się treść tej hucpy:

    1) śp. Prezydent mając wybór wolał opinii sądu nie zasięgać. W 2009r. miał takie doświadczenie z sądami, że ja na Jego miejscu też bym unikał.

    2) wystąpił o opinię tego Czumy (prok.generalnego) Treści jeszcze nie znamy. Obstawiam jednak, że gdyby ten Czuma "zrobił Rejtana", to treść jego opinii już byśmy znali. Czyli sam Czuma, ten filar POczucia sprawiedliwości, ułaskawienie poparł?

    3) W PKT 2 - ZWRACAM UWAGĘ NA TEN ZNAK ZAPYTANIA I WYPRASZAM SOBIE, ŻE INSYNUUJĘ COKOLWIEK?

    4) I o co się rozchodzi?

    5) Wprawdzie p. Dubieniecki nie jest moim ideałem urody męskiej, ale to nie powód, żeby pozwalać byle chamstwu kopać człowieka. Z nadzieją, że jeszcze kogoś więcej zaboli.

    6) Nawet Tuska w podobnej sytuacji bym bronił. Także bez najmniejszej sympatii. Na szansę poczekam.
  • PS
    Zapomniałem dodać, że przyzwoitość należy się nawet rudemu psu.

    Wyrozumiałość niekoniecznie, ale przyzwoitość tak.
  • "Łapać złodzieja!"
    Po tysiącach afer i przekrętów klik postkomuchów szukają one haków na ludzi w jakiś sposób związanych z PiSem, nawet jeżeli ci nie mieli z nim nic wspólnego. Chodzi o zniesławienie ś.p. Prezydenta i rzucenie cienia na JK. Boją się wyborów i chwytają się wszystkich tryków.
  • @Vars
    Dokladnie. Czy czytaliscie Panstwo dzisiejsza Rzeczpospolita - jest bardzo na temat:

    http://www.rp.pl/artykul/623148_Zbierano-haki-na-Dubienieckiego-.html

    Polecam
  • Sorki Grzybie
    ale L.K. sam się podłożył.
    Pozdrawiam
  • @SpiritoLibero
    Jak to "się podłożył"? Przecież L.K. miał podkładkę z poparciem w opinii od samego Czumy?

    I dossier także od Czumy?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY